e-trike.pl
  • Aktualności
  • Galeria
  • Forum
  • Kontakt
  • Linki
  • Księga gości
  • Poczta
  • Trajkersi.pl » \"Niestety Marynarz 2010\"
  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się

"Niestety Marynarz 2010"

Dodano: 10:25:25 24-08-2010

co ja tu robię?

W dniach 6-8.08.2010 wybralismy się na "zlot" do Marynarza, pod Ozorków. 
Byliśmy tam w zeszłym roku, więc i w tym postanowilismy, że będziemy czynnie uczestniczyc w tak poważnym zlocie trajek.
Domek wykupiony pół roku wczesniej (i tutaj pierwsza poważna wtopa organizatora - nie posiadał dokładnych informacji co do tego, kto, ile kasy wpłacił i na jaki domek, czyli reasumując nasz klubowy brat, ktory wpłacał pieniadze, prawie zostal nazwany oszustem).
Ale jak powszechnie wiadomo wszyscy jestesmy tylko ludźmi, pomyłki sie zdarzają, ok.
Zaokrętowalismy się na miejscu, gdyz powitanie siebie nawzajem juz mielismy za sobą. 
Teraz chwilka wyjasnienia dla osob nie będących w temacie:
- w zeszłym roku tj. 2009, rownez bylismy najwieksza grupą na trajkach. Wtedy rownież mielismy otrzymac nagrodę, zakonczyło sie jednak na dyplomie oraz na obietnicy duzego szampana za rok, gdyz tamtego, ktory nam sie należał wtedy NIESTETY nie otrzymalismy. Szczerze mówiąc to liczyłem, iż organizator bedzie pamietał o swojej obietnicy. Cóz przeliczylismy się :) NIESTETY :)
kolejna niespodzianka nas spotkała wieczorem. Okazało się iż na zlocie trajek, nie wolno palić gumy :) 
Maszyny naszych braci, niektore maja grubo ponad 200 kucy, chętne sie oglada takie monstrum w czasie dość wysokich obrotów i kłębów białego dymu. 
NIESTETY dosc brutalnie sie dowiedzielismy - że nie wolno, co wiecej, pytając sie gdzie mozemy sie zabawić w palenie monsterami gumy, dostalismy odpowiedz że NIGDZE, nie ma takiej mozliwości aby gdziekolwiek to robić a jak sie nam nie podoba to mamy robic wypad. Cóż, każdy z nas zapłacił stówkę za wjazd na zlot, gdzie nie można palic gumy, to po prostu kwintesencja organizacji zlotu jakby nie było motocyklowego. Co ciekawe, po dłuższej chwili okazało się, że równiez nie wolno jezdzic po zlocie trajkami a jak nam sie nie podoba to znowu mamy sie wynosić. W zasadzie tyle razy nas wypraszano, że gdyby nie zainwestowana stówka w dobra zabawę i wypite kilka butelek dobrych trunków, oraz pogoda to kto wie czy bysmy sie nie rozbili pod płotem i tam przenieśli nasz wykupiony domek. Ale cóż, kolejnym przykładem na to, iż nie traktowano nas poważnie okazał sie konkurs na najładniejszą trajkę. Organizator jak sie spostrzegł, że przegra z kretesem - nic innego tylko zmienił zasady w czasie trwania ów konkursu. To juz nawet nie było smieszne, to żenada w czystej postaci. Na szczescie mamy w naszych szeregach kolegów, ktorzy potrafia wyrażac swoje odczucia wzgledem osob, ktore probuja nas dymać :) i nie przebieraja w słowach. Hasło zlotu które stało sie jego hymnem skandowane spontanicznie w naszych szeregach odbijało sie gromkim echem z pobliskiego lasku. ''CHUJ NIE ZLOT'' prawdopodobie nie wpływało pozytywnie na morale wielbiciela basenów i kąpieli z nagimi niemcami.
Szczyt szczytów jednak nastąpił podczas przyznawania nagrod. Okazało się, że NIESTETY przyjechalismy i NIESTETY to my, a nie jakis biedny niemiec, zaprezentował najliczniejsza grupe na wjezdzie. W tej kategori organizator nie przewidział pucharu, bo wiedział komu go będzie musiał oddać. Cóż nie pozwolono nawet nam powiedzieć co o tym myślmy, jednak dobrze, że Wiktor posiada donosny głos. Gdyz mikrofon został celowo wyciszony. 

Reasumując, to nie był zlot, tylko piknik dla niemieckich rodzin, po pierwsze sama forma zlotu juz nie odpowiada poszechnie przyjetym normom. Bo czyż brak parady mozna zrekompensować wizytą na basenie, za ktory trzeba płacić lub zwiedzanem farmy strusi? :). Ocena w skali od 1 do 10 to ok 2, i pomyslec, że organizator tyle lat organizuje "zloty" a nie ma zielonego pojęcia co powinno mieć miejsce aby ludzie, któzy przyjechali na prawdziwy zlot motocykli naprawde sie fajne poczuli i nie pożałowali wyrzuconej stówki w błoto. Wyjazd na basen wynajętym autokarem, oraz oglądanie fermy strusi być może odpowiada emeryckiej lidze dżentelmenów. Podczas gdy marynarz z tą swoją ligą pławił sie w basenie i zaglądał pod ogon wielkim ptakom, MY byliśmy pozostawieni samym sobie. Organizator dał dupy a na koniec podczas wyjazdu obracał sie tyłem nie żegnając wyjeżdzajacych. Jednak wchodzenie w dupę Niemcom wychodzi mu znacznie lepiej.
Żenada i strata kasy.

Wydarzenia

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Klubu Trajkersów zapisz się do listy subskrybentów

Copyright by Klub Motocyklowy Trajkersi © 2010

Patronat e-trike.pl