e-trike.pl
  • Aktualności
  • Galeria
  • Forum
  • Kontakt
  • Linki
  • Księga gości
  • Poczta
  • Trajkersi.pl » Nasza wizyta w Domu Dziecka w Kórniku-Bninie
  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się

Nasza wizyta w Domu Dziecka w Kórniku-Bninie

Dodano: 17:46:46 29-05-2011
Nasza wizyta w Domu Dziecka w Kórniku-Bninie

W eskorcie miejscowej policji przyjechaliśmy do ośrodka, gdzie z niecierpliwością wypatrywały nas już dzieciaki. Wspólnie z nimi wypakowaliśmy przywiezione przez nas prezenty - rowery zakupione za zebrana przez nas kasę, używane rowery zebrane od dobrych ludzi, oraz słodycze podarowane przez firmę MARS Polska z Sochaczewa i zabawki od Hurtowni BAJMAR z Poznania i inne podarunki zebrane podczas akcji.
W podziękowaniu otrzymaliśmy lusterko własnoręcznie ozdobione przez dzieci z Domu dziecka. Do końca życia w naszych sercach utkwi nam wypowiedź naszego przyjaciela Tyciego, którą nas wszystkich zaskoczył, a zaczynała się ona słowami "Nazywam się Wojciech Wicherek i w latach 1969-1971 byłem wychowankiem tego Domu Dziecka...."
Dalszej części wypowiedzi nie potrafię przytoczyć, pamiętam tylko to uczucie, którego opisać też nie potrafię, ale faktem jest, że łez w oczach nie było widać chyba tylko u tych, którzy zdążyli założyć ciemne okulary.
Dla nas to był szok, dla dzieciaków - również zaskoczenie, ale przede wszystkim doskonały przykład dla dzieciaków jak mogą realizować swoje marzenia.
Można nazwać przypadkiem, że akurat ten dom dziecka wybraliśmy, bo nikt z nas nie wiedział o przeszłości Tyciego, ale niektórzy mówią że to nie był zbieg okoliczności, tylko udział innych sił.
Jakkolwiek by tego nie tłumaczyć, to bardzo pozytywne zdarzenie zostanie w naszej pamięci na zawsze, w pamięci dzieciaków na pewno też.
Kiedy tylko ochłonęliśmy na tyle, żeby nadawać się do prowadzenia pojazdów, urządziliśmy dzieciakom przejażdżkę w paradzie trajek po okolicy.
Po przejażdżce dzeiciaki zaprosiły nas na poczęstunek - kawa, herbata, ciastko. Po konsumpcji zostaliśmy zaproszeni na mecz piłki nożnej. Nie zwietrzyliśmy podstępu, nasza "kadra" nie miała żadnych szans wobec reprezentacji wychowanków reprezentacji Domu Dziecka.
Po przegranym meczu udaliśmy się na zwiedzanie budynków ośrodka. Pani Dorota - Dyrektor Domu Dziecka opowiadała jak jest teraz, a Tyci opowiadał jak on to pamięta. Dobrze, że wiele od tego czasu się zmieniło.

Dziękujemy dzieciakom za tak sympatyczne przyjecie, dziękujemy wszystkim darczyńcom - ludziom o wielkim sercu, ale przede wszystkim dziękujemy Tyciemu, który podarował nam chwile wzruszenia i podniósł ogromnie wartość tego spotkania.

Tyci, coś tam podsłuchaliśmy że chcesz pomóc dzieciakom w budowie trajki, czekamy na relację z postępów na naszym forum :)

Wydarzenia

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Klubu Trajkersów zapisz się do listy subskrybentów

Copyright by Klub Motocyklowy Trajkersi © 2010

Patronat e-trike.pl